Z dawnego Krakowa

Krakowskie zwyczaje wielkanocne

Kraków to miasto pełne niezwykłych opowieści i przekazywanych z pokolenia na pokolenie niepowtarzalnych tradycji. Zbliżają się Święta Wielkanocne, które w tym roku obchodzić będziemy w sposób dotychczas niepraktykowany. Nie będzie więc święcenia pokarmów, rezurekcji, odwiedzin Grobu Pańskiego. Nie będzie też tych typowo krakowskich tradycji. Może ten tekst choć w niewielkim wymiarze pozwoli je nam przeżyć, niestety tylko wirtualnie.

Anna Kandzior-Zug, Krzysztof Żyra (Muzeum Krakowa)

Ślub na cmentarzu

„W niedzielę po południu odbyła się na cmentarzu żyd. oddawana zapowiedziana ceremonia zaślubin, która według wyobrażeń zabobonnych sfer żyd. zapobiedz (!) ma grasującej w straszliwy sposób epidemii. … Młoda para – to dwie sieroty, wyposażone w drodze składek publicznych. – Wielotysięczne masy publiczności uczestniczyły przy tym akcie, odbytym wśród osobliwych warunków. Sam ceremoniał odbył się w pobliżu najświeższego grobu, dokąd wśród szpaleru doprowadzono młodą parę. Oddział wojska i policyi utrzymywał porządek. Ślub dawała osoba stojąca poza rabinatem. Na całą tę ceremonię można zapatrywać się jedynie jako na zabobon”.

Michał Kozioł

Wieś niespokojna, wieś niewesoła

W czwartek 19 grudnia 1895 r. „Czas”, dziennik poważny i adresowany do ludzi wykształconych, poinformował krakowian, że dwa dni wcześniej przed Sądem Karnym odbyła się rozprawa „przeciw 11 włościanom z Olszanicy, z powodu zabobonnego znęcania się nad zwłokami samobójcy”.

Michał Kozioł

Egzekucja w cieniu baszty senatorskiej

We wtorek 19 marca 1901 r. wielu krakowian spoglądało z zaciekawieniem w stronę Wawelu, nazywanego wówczas raczej Zamkiem. Wszyscy wiedzieli, że trwają tam przygotowania do egzekucji. Oczywiście warta nie wpuszczała ciekawskich cywilów na dziedziniec arkadowy, ale i tak do krakowian docierały różne wiadomości. Mówiono, że podobno koło wieży Senatorskiej wkopano już słup oraz przystawiono do niego schodki.

Michał Kozioł

Od poligonu artylerii do łąki dla psów – historia Błoń

Mało kto dziś pamięta o tym epizodzie w dziejach Wielkiej Łąki, zamkniętej obecnie alejami 3 Maja i Focha, a kiedyś znacznie większej. Mało kto wie również, że w ciągu ostatnich 150 lat nie tylko zmniejszyła się znacznie powierzchnia Błoń, ale także zmieniła się ich funkcja.

Michał Kozioł

Pieskie życie miejskiego oprawcy

Trwa kampania w obronie zwierząt domowych, a zwłaszcza psów. Na autobusowych przystankach widzimy plakaty z biednym, zagłodzonym psem, któremu sterczą żebra, a to dlatego że ma złego pana. Można też zobaczyć inny plakat, na którym przedstawiony jest biedny, płaczący pies, którego łzy zmieniają się w łańcuch. Dzisiaj rośnie liczba aktywistów, którzy domagają się poszanowania praw zwierząt. Kiedyś podchodzono do tych spraw inaczej.

Michał Kozioł

Nietypowa historia Baśki Zwierzynieckiej

Jednym z ulubionych tematów dywagacji wszelkich krakauerologów i krakowianistów są podwawelscy dziwacy, oryginałowie, a także kazimierscy myszuge. Wiele już napisano o postaciach takich jak Cezar, Ebe-Ebe, Józio Matematyk, Edek Partyzant czy też Dziadek Pudełko. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że wszyscy wyżej wymienieni byli mężczyznami.

Michał Kozioł

Dawna krakowska zima

Choć nic nie wskazywało, aby zima 1875/1876 miała być szczególnie surowa, to jednak już 30 listopada 1875 r. krakowski magistrat uruchomił przy ul. Szpitalnej ogrzewalnię „dla ubogich”. Były to dwie izby, jedna dla mężczyzn, druga dla kobiet. W mroźne noce mogli w nich szukać schronienia „ubodzy pozbawieni przytułku”. Na razie jednak zima niezbyt dokuczała krakowianom. Choć w pierwszych dniach grudnia dość obficie spadł śnieg, to jednak „święta Barbara była po wodzie”.

Michał Kozioł

Krakowskie tradycje poświąteczne

Ambroży Grabowski, arcyznawca dawnego Krakowa, pisał, że w dzień Trzech Króli ubodzy studenci chodzili po krakowskich ulicach i zaglądali do domów z papierową „gwiazdą oświeconą”. Śpiewali przy tym pieśń „Largum vesper”, czyli „szczodry wieczór”, zbierając w ten sposób „skromne dary”.

Michał Kozioł

Kawiarnia patriotów, matematyków i futurystów

W Nowym Gmachu Muzeum Narodowego otwarto ostatnio wystawę prezentującą twórczość Jana Hrynkowskiego vel Hryńkowskiego, dziś trochę zapomnianego malarza, grafika, scenografa, a także „animatora życia artystycznego”. Jednym z elementów wystawy, niewątpliwie bardzo ciekawej i z pewnością godnej obejrzenia, jest towarzyszący jej film. Przedstawiono w nim życie artysty, a także Kraków sprzed wielu lat. Między innymi pojawia się tam wątek, chętnie kiedyś odwiedzanej przez artystów kawiarni Esplanada.

Michał Kozioł