Selfie z kawą! KONKURS

Czarna jak noc, słodka jak  miłość i mocna jak śmierć… Kawa, o której mieszkańcy Lwowa mówią językiem poezji, została tak mocno wpleciona w jego historię i kulturę, że stała się jego prawdziwą lokalną dumą. Jako symbol „Lwowa w rozkwicie sił”, kawa towarzyszy dzisiaj lwowianom we wszystkich ich aktywnościach, a turystów – zwabia do przytulnych, smakowicie pachnących kawiarni. Z okazji jubileuszu 25-lecia współpracy partnerskiej Krakowa i Lwowa zapraszamy Was do udziału w kawowym konkursie!

Selfie z kawą! KONKURS
Fot. Urząd Miasta Lwowa

To proste!

  1. Przeczytaj REGULAMIN konkursu
  2. Zrób sobie SELFIE z KAWĄ – ukochanym napojem lwowian!
  3. Prześlij je na adres kraków.swiat@um.krakow.pl do 31 października
  4. Wygraj unikatowy krakowsko-lwowski zestaw kawowy zawierający pyszną lwowską kawę i ekskluzywną filiżankę Espresso System z fabryki Ćmielów i Chodzież

Najlepsze selfie opublikujemy na naszej stronie, a 6 najbardziej wyjątkowych nagrodzimy zestawami dla kawoszy! Komórki w dłoń i powodzenia!

REGULAMIN

Załącznik 1 – Zgoda na przetwarzanie danych osobowych
Załącznik 2 – Zgoda na przetwarzanie danych osobowych dziecka
Załącznik 3 – Zgoda rodzica / opiekuna na udział dziecka w konkursie

 

Filiżanka espresso

Historia picia kawy we Lwowie sięga XVIII wieku i do dziś wywołuje u lwowian starszej daty dreszczyk emocji. Po przywiezieniu kawy do Galicji Wschodniej w czasach wojen tureckich, aromatyczny napój szybko zaczął zjednywać sobie rzesze wiernych wyznawców – najpierw wśród lokalnej szlachty, a później – lwowskiej inteligencji. Wyjścia do kawiarni, które często pełniły funkcję miejsc spotkań towarzystw naukowych czy kulturalnych, klubów dyskusyjnych i – ogólnie – centralnych ośrodków życia miasta, należały w XIX w. do ulubionych rozrywek lwowian. Rzecz jasna „bywać” należało koniecznie w „swojej” kawiarni – zarezerwowanej często dla danego środowiska czy narodowości (np. polskiej, ruskiej, żydowskiej, ormiańskiej).

Niestety „prawdziwą” kawą lwowianie mogli się delektować tylko do okupacji 1917 r. W tym czasie, ze względu na kryzys gospodarczy, rząd Austrii (do której należała wówczas Galicja) wprowadził ograniczenia w zakresie ilości i czasu handlu kawą. Do produktów „strategicznych” zaliczono także cukier, przez co kawiarnie zaczęły mieć problem z jego pozyskiwaniem. Aby się napić „słodkiej jak miłość” małej czarnej klient kawiarni musiał zadowolić się sacharyną, albo – przynieść własny cukier! Dostrzegając niesłabnący popyt na kawę, władza zatwierdziła dekret o handlu „wojskową mieszanką kawy”. Eufemizm ten oznaczał sprzedaż miksu kawy z ziarnami buraka cukrowego, w proporcji zaledwie 30% do 70%! Na dodatek mieszanka była dostępna wyłącznie dla „wojskowych”, albo – w drodze wyjątku i po specjalnym zezwoleniu – na kartki. To właśnie kartki stały się w kolejnych latach „chlebem powszednim” lwowskich kawoszy. Dosłownie, gdyż niewielkie porcje „mieszanki” (do 250 gram) ludzie otrzymywali za kartki na chleb. O ile im się, oczywiście, poszczęściło…

Pomimo kolosalnych problemów ekonomicznych imperium Habsburgów, lwowianie ze wszystkich sił starali się trzymać „fason dawnego Lwowa” – Lwowa elit intelektualnych, pachnącego kawą. Stąd właśnie heroiczne walki o każdą ilość „czarnego złota”, stąd zamiłowanie do kawy, która – po historycznych perturbacjach i trudnych czasach komunizmu – jednak do Lwowa wróciła.

Dziś „wyjście na kawę” jest kwintesencją lwowskiego lifestylu. Nie może się bez niej obejść ani spotkanie biznesowe ani randka. Miasto organizuje doroczny Festiwal Kawy „Na kawę do Lwowa”, robi konkursy dla kawiarni, a nawet promuje Kopalnię Kawy na lwowskim Rynku. Kawa – jak sami lwowianie mówią – to symbol ich godności i kultury. To dlatego chcąc poznać Lwów – koniecznie wybierzcie się tam na kawę!  

Palarnia kawy we Lwowie

   

pokaż metkę
Osoba publikująca: Julia Żylina-Chudzik
Podmiot publikujący: Otwarty na świat
Zobacz także
Przedstawicielstwa zagraniczne w Krakowie