Zajścia na krakowskim Rynku
„Mieszkałem w Rosyi lat 30 i nigdy mi się nie zdarzyło widzieć […], aby w małych, głupich wypadkach aresztowania pijanego, policya carska krew obywateli na bruk przelewała. Widziałem […] dzisiaj, 21 maja roku 1906, [jak] w kulturalnem, starożytnem mieście Krakowie, gdzie komisarzami nie są chyba za łajdactwa z armii wyrzuceni oficerowie, lecz doktorowie praw wszechnic austryackich […] Konstytucyjna c. k. policya, chcąc aresztować jakiegoś biednego, z trudem na nogach trzymającego się pijaczynę, urządziła naprzód masakrę, a potem, sama wywołując zbiegowisko, zarządziła liczne aresztowania, odprowadzając ofiary kozackiego swego temperamentu na odwach”. Tak wypowiadał się na łamach socjalistycznego dziennika „Naprzód” anonimowy czytelnik.
+Pełna treść komunikatu