Hejnał z Wieży Mariackiej
Hejnał trąbki strażackiej...

Z wież i bram Krakowa trąbiono "od zawsze", obwieszczając początek i koniec dnia. Za murami czekali na poranne otwarcie bram wędrowcy, których noc pod Krakowem zastała.

Hejnał z Wieży Mariackiej  Hejnał trąbki strażackiej...
Foto: www.krakow.pl

Jak brzmiały te pierwsze, grane z wież obronnych miasta i królewskiego zamku na Wawelu melodie? Tego nie dowiemy się już chyba nigdy. Wiadomo tylko, że gdy pod koniec XIV wieku w Krakowie zaroiło się od Madziarów (na tron miała przecież wstąpić przyszła żona Jagiełły, Jadwiga) - w którejś z beczek z pysznym, węgierskim winem przyjechał do nas znad Dunaju "hajnal". Przyjechał i został na niebie nad Krakowem na zawsze. Pierwsi grali go najprawdopodobniej Węgrzy, potem - gdy zmieniła się stróża na Wawelu i Wieży Mariackiej - również Polacy.


Kraków jest jedynym miastem na świecie, w którym średniowieczna tradycja grania z wieży co godzinę hejnału przetrwała do dziś. Mimo że na wykonawców mariackiej melodii okrutne czyhały niebezpieczeństwa. Według legendy, Hejnał przerwała - wraz z życiem trębacza - tatarska strzała. Drugi wypadek śmierci na Wieży miał miejsce w 1901 r. Trębacz Antoni Dołęga zdążył zagrać trzy razy: dla Króla (okienko na Wawel), dla Panów Rady (Sukiennice i Rynek), dla Gości (Barbakan, Brama Floriańska). Czwartego wykonania (okienko na wschód, gdzie Komenda Straży Pożarnej) już nie było... We wrześniu 1939 roku na kilka miesięcy zabronił grania Hejnału okupant niemiecki. W 1980 r. inwazja robaczków-pluskwiaków kazała przez kilka tygodni grać Hejnał z wieży ratusza.


Od 1927 roku, by usłyszeć Hejnał, nie trzeba już przyjeżdżać do Krakowa. Hejnał transmituje Radio Kraków. Na Wieży, w izdebce hejnalistów, znajduje się, świetnie pracująca od ponad siedemdziesięciu pięciu lat, tuba firmy "Marconi", przekazująca melodię złotej trąbki do siedziby radia, a stamtąd na cały świat. Aktualnie wystarczy o godzinie 12.00 czasu polskiego nastawić radio na odpowiednie fale i już gra nam najpiękniejsza krakowska melodia... Jest to - uwaga, uwaga! - najstarsza stała muzyczna audycja radiowa świata!


Kto gra? Są w Krakowie (i nie tylko) ludzie, którzy po sposobie grania Hejnału rozpoznają bezbłędnie wykonawcę. Kiedyś Śmietanę czy Rusina, w ostatnich latach Skowronka czy Kołtona. Miasto miało do hejnalistów zawsze sentyment szczególny. Nazywano ich najpierw "trębaczami wieżowymi", których dobierano spomiędzy nienagannie się prowadzących mężczyzn (dopiero w 1993 roku zagrała Hejnał z Wieży pierwsza kobieta, Anna Kula) w wieku 20-35 lat, umiejących czytać i pisać. Podobnie wysokie wymagania stawiano strażakom zawodowej straży pożarnej, którzy od 1874 roku, już 130 lat, pełnią nieprzerwanie służbę na Wieży. W czasie 24-godzinnego dyżuru każdy z dwu hejnalistów gra Hejnał 48 razy, poprzedzając każdą rundę pociągnięciem za linę wieżowego zegara: najpierw bum, bum, potem traatatata... Nie muszą już - jak ich poprzednicy - wypatrywać przez okienka, czy nie nadciąga na Kraków jakiś nieprzyjaciel albo czy gdzie nie wybuchł pożar. Mają grać. Najpiękniej jak potrafią. O siebie mogą być spokojni: z Ziemią łączy ich przecież telefon. A gdyby, odpukać, na Wieży wybuchł ogień (zdarzały się takie wypadki) strażacy, każdy po przeszkoleniu alpinistycznym, mogą ewakuować się spod nieba na linach.

Ufff... Kiedy już odsapniemy po wspinaczce (radzimy liczyć schody) - zobaczymy tam, z góry widok wart naszych wspinaczkowych wysiłków. Zobaczymy też izdebkę czarodziei złotej trąbki, nazwiska pierwszych z nich zapisane lub wyryte na drewnianych belkach, sprzęt, na którym grali i grają, historyczną tubę radiową, liny ewakuacyjne... No, jednym słowem - Wieża nie będzie miała przed nami tajemnic. Wystarczy się wdrapać.

No, to ruszamy!



Pokaż metkę
Osoba publikująca: Sebastian Nowak