Kultura rozwiń menu
Fotografia wydarzenia
  • Data:

    2026-01-21 - 2026-03-22

  • Miejsce:

    Cricoteka Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora, ul. Nadwiślańska 2

  • Kategoria:

    Wystawy czasowe

Wystawa Wiktorii „i fragmenty kości, i odłamki skał” w Cricotece to kolejna warstwa wielowątkowego projektu artystki, którego główną ideą jest odbudowywanie utraconej relacji człowieka i natury, poprzez cielesny kontakt z tym, co najbardziej pierwotne. Artystka swoje poszukiwania rozpisuje za pomocą rzeźbiarskich instalacji, obiektów performatywnych, prac wideo oraz fotograficznych kolaży. Wszystkie one rozgrywają napięcie występujące między rzeźbą a ciałem odbiorcy. Uzyskiwany kontrast wzmacniany jest somatycznym dialogiem z performansem „Gdybym była kamieniem, nosiłabym siebie”, wykonanym przez Jagnę Nawrocką i Bartosza Jakubowskiego, który jest integralną częścią projektu „Imprint-Sculptures” Wiktorii, a jego kolejna odsłona towarzyszyć będzie otwarciu wystawy w Cricotece.

Rzeźby-odciski powstały z inspiracji praktykami ekoseksualnymi. Artystka aktywuje je podczas sensorycznych, kolektywnych spotkań, w których uczestniczą zarówno odbiorcy, jak i inne osoby artystyczne zapraszane przez Wiktorię. Performatywne obiekty są wówczas narzędziami do fizycznego zbliżenia do natury poprzez obcowanie i dotykanie, sprzyjając zacieśnianiu więzi emocjonalnych i duchowych uczestników i uczestniczek. Wobec permanentnego stanu wyjątkowego współczesności Wiktoria reżyseruje leczniczy rytuał ex voto, w którym niemalże przekracza granice tkanek. Jednocześnie, podobnie jak w praktykach Tadeusza Kantora, kamienne uprzęże artystki nie tylko są kostiumami, a bioobiektami, nadbudowującymi ciało. Stają się pretekstem do przyglądania się sobie i innym, rodzą pytania o granice ciała i tożsamości. Dzięki zetknięciu skóry i kamienia stwarza się nowa ludzko-kamienna forma.

Performatywna opowieść Nawrockiej i Jakubowskiego ożywia materię obiektów Wiktorii. Za pomocą somatycznych metod uzdrawiania artyści zaglądają w głąb historii, zwracają się ku archeologii. Dzięki aktom dotyku i dźwięku naginają czas i zacierają różnice między tytułowymi kością i skałą. W ten sposób tworzą rytualną choreografię w hołdzie naturze. Performerzy otwierają kamiennym kluczem portal do utopijnej rzeczywistości, zbudowanej na wielogatunkowej czułości. I jak w ostatnim etapie twórczości Kantora, Wiktoria tworzy spektakl podobny do Teatru Miłości i Śmierci, w którym przyszłość może być teraz.