Opinie, stanowiska, polemiki

List do redaktora naczelnego Onet.pl Pana Bartosza Węglarczyka, to prośba o wyjaśnienie niezrozumiałych dla nas intencji i pobudek, jakie kierują Panem Dawidem Serafinem. Zachowania i teksty tego autora nie mają nic wspólnego z przesłaniem, jakie towarzyszyć powinno zawodowi dziennikarza.

Kraków współfinansuje oświatę, a nie jest wyłącznie dysponentem środków pochodzących z rządu – sprostowanie do artykułu red. Dawida Serafina w portalu Onet.pl

Prokuratura Regionalna w Rzeszowie umorzyła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez pracowników KBF i Urzędu Miasta Krakowa oraz w sprawie przekroczenia przez dyrektora KBF uprawnień podczas zakupu nieruchomości przy ul. Wygranej 2 w Krakowie z przeznaczeniem na siedzibę Krakowskiego Biura Festiwalowego. Informacje na ten temat opublikowane na łamach „Dziennika Polskiego” oraz portalu Interia.pl są nieprawdziwe.

Kraków działa tak, jak inne samorządy, oczekując od władz państwowych „poluzowania rygorów finansowych” w czasach pandemii. Opinie audytorów, międzynarodowej firmy ratingowej i instytucji finansowych nie potwierdzają złej sytuacji ekonomicznej Krakowa, wręcz oceniają na maksymalną ocenę, jaka w Polsce jest możliwa. Kraków przez lata inwestował w swoją przyszłość: infrastrukturę techniczną i społeczną, dzięki temu ma teraz stabilną bazę podatkową. Samorząd Krakowa bardzo sprawnie i skutecznie zreformował (w latach poprzedniego kryzysu) finanse miasta. Nie wiemy, jak będzie wyglądał kryzys, jak będzie długi, jak głęboki, ile osób straci pracę. Ale musimy iść naprzód. Wspólnie sobie poradzimy. Kraków da sobie radę!

W programie „Wiadomości” (TVP 1), 29 kwietnia, o godz. 19.30 został wyemitowany materiał „Kontrowersyjne wydatki samorządów”. Przedstawiono w nim tezy, z którymi trudno się zgodzić i które wymagają komentarza.

Nie słychać w poważnych mediach pretensji, że władze państw nie przewidziały rok czy dwa lata temu, że w 2020 roku choroba zaatakuje wszystkie kontynenty i zamrozi światową gospodarkę. Zdaniem Onet.pl epidemię koronawirusa i jej skutki dla światowej gospodarki miał przewidzieć prezydent Krakowa, który w latach korzystnych dla gospodarki powinien był dochody własne miasta lokować w bankach lub w formie depozytu u Ministra Finansów.

21 kwietnia br. w krakowskim wydaniu „Gazety Wyborczej” oraz w portalu Krakow.Wyborcza.pl ukazał się artykuł „Trzydzieści laptopów to za mało” autorstwa redaktor Olgi Szpunar. Dziennikarka podejmuje w nim istotny z punktu widzenia wielu mieszkańców temat wsparcia dla uczniów nieposiadających sprzętu potrzebnego do nauki zdalnej. Niezwykle doceniam aspekt informacyjny wspomnianego materiału, w którym autorka przybliża czytelnikom inicjatywy Krakowa, a także lokalnych firm i organizacji pozarządowych, skierowane do krakowskich uczniów. Należy jednak uściślić zawartą w nim informację dotyczącą liczby sprzętu komputerowego, na którego zakup pozwala Miastu Kraków dotacja w wysokości 100 tys. zł przyznana w ramach konkursu grantowego „Zdalna szkoła”.

W artykule „Uczniowie mają już dość”, który ukazał się 18 kwietnia w „Gazecie Wyborczej” oraz w portalu Krakow.Wyborcza.pl, redaktor Olga Szpunar odniosła się do kwestii związanych z kondycją psychiczną uczniów oraz wsparciem im udzielanym przez szkolnych psychologów i pedagogów. W kontekście opublikowanego materiału warto uzupełnić, że oprócz pomocy specjalistów, pracujących w krakowskich szkołach, mieszkańcy mogą korzystać także ze wsparcia pracowników ośmiu poradni psychologiczno-pedagogicznych działających w Krakowie. Z myślą o uczniach i rodzicach uruchomiły one bezpłatne telefony wsparcia, o czym informowaliśmy m.in. za pośrednictwem Portalu Edukacyjnego Miasta Krakowa, portalu Magiczny Kraków oraz serwisu prasowego Urzędu Miasta Krakowa 14 kwietnia.

Nawiązując do artykułu Jolanty Tęczy-Ćwierz, który ukazał się w „Dzienniku Polskim” 17 kwietnia br. pod tytułem „Nauczyciel szczerze o edukacji zdalnej. To przewrót, na który nie byliśmy gotowi” – zwłaszcza do zawartego w nim zdania: „Jeśli nauczyciele chcą się rozwijać, muszą za to płacić z własnej kieszeni” – informuję, że nieprawdą jest, iż nauczyciel, chcący doskonalić swój warsztat pracy, pozostaje z tym problemem sam, a już na pewno, że sam to doskonalenie musi sobie sfinansować.

W odpowiedzi na tekst „Koronawirus w Krakowie. Czy piesi nie będą musieli dotykać przycisków na przejściach?”,  jaki ukazał się 17 marca na stronie gazetakrakowska.pl pragnę poinformować, że decyzje podejmowane w tym zakresie przez służby miejskie w Krakowie wynikają wyłącznie ze specyfiki zastosowanych rozwiązań i z dynamiki sytuacji, z jaką mamy do czynienia.