Opinie, stanowiska, polemiki

Po dzisiejszym artykule Gazety Krakowskiej „Park Wiśniowy Sad: fuszerka, nie remont” (który ukazał się również w Dzienniku Polskim w nieznacznie zmienionej formie) postanowiliśmy kolejny raz odwiedzić miejsce inwestycji. Zachęcamy mieszkańców do zapoznania się z naszą odpowiedzią na publikację i wyciągnięcia wniosków co do jej rzetelności.

Dzisiejsza Gazeta Krakowska, piórem Bartosza Dybały, podejmuje temat zagospodarowania przestrzennego na terenie Rybitw i Golikówki. Gazeta pobieżnie traktuje otrzymane z Urzędu Miasta Krakowa wyjaśnienia dotyczące dostosowania przeznaczenia gruntów w tej części miasta do zapisów Studium Zagospodarowania Przestrzennego. Skupia się za to na insynuacjach o rzekomych powiązaniach samorządowców i przedsiębiorców, sugeruje i stawia tezę o łamaniu przez Prezydenta Miasta i podległych mu urzędników obowiązującego prawa. A wszystko bez podania dowodów. Krótko: typowa dziennikarska manipulacja.

W artykule „Deweloper płaci, miasto mu pomaga” autorstwa Pana Piotra Ogórka („Gazeta Krakowska” z 3 lipca 2017 roku) dziennikarz podał kilka nieprawdziwych informacji ws. budowy drogi na Zabłociu w rejonie ulic Dąbrowskiego i Traugutta.

Odnosząc się do artykułu Agnieszki Maj pt. Smutek pod szkołami. 1200 uczniów nie dostało się do wybranych liceów, zamieszczonego w „Dzienniku Polskim” z 1–2 lipca 2017 r., uprzejmie informuję:

Pani Redaktor Olga Szpunar w swoim artykule „Drugiego życia nie będzie” zarzuciła urzędnikom krakowskim, że „po cichu” zamykają nowe szkoły. W związku z konsekwencjami, jakie może nieść tego  typu przekaz, zarówno dla szkół, jak i dla uczniów i ich rodziców, należałoby oczekiwać szczególnej rzetelności i odpowiedzialność dziennikarskiej. Tymczasem Pani Redaktor zdecydowała się wynieść pierwiastek sensacji ponad informację, która byłaby  może mniej atrakcyjna, ale za to zgodna z prawdą. Na to wszak liczą Czytelnicy, zwłaszcza w sytuacjach, w których informacja prasowa może mieć wpływ na kierunek podejmowanych przez nich ważnych decyzji.

W artykule pt. „Chcesz mieszkanie od gminy? Trop i spiesz się” autorstwa Pani Małgorzaty Mrowiec („Dziennik Polski” z 26 maja 2017 r.) brakuje kilku istotnych informacji.

„Lepiej robić cokolwiek niż nic nie robić”

Dlaczego podejmujemy działania dotyczące egzekucji minimalnych norm jakościowych paliw stałych? Powody są dwa:

Wiele nieprawdziwych i wprowadzających czytelników w błąd informacji znalazło się w ostatnich tekstach autorstwa Piotra Ogórka z „Gazety Krakowskiej”, dotyczących decyzji administracyjnych wydawanych przez Wydział Architektury i Urbanistyki UMK. Niestety dziennikarz w sposób zdecydowanie wybiórczy potraktował kompleksowe informacje i wyczerpujące wyjaśnienia przesłane mu przez Biuro Prasowe. Dlatego, dla pełnej wiedzy czytelników, prezentujemy pełną i rzetelną informację oraz wyjaśnienia odnoszące się do nieprawdziwych fragmentów z teksów redaktora Ogórka.

„Dyskusyjna opinia urzędu: w Czyżynach jest nadmiar zieleni” – ten tytuł artykułu autorstwa Dawida Serafina z portalu Onet.pl jest niewątpliwie chwytliwy. Jednocześnie jest to niestety stwierdzenie wyrwane z kontekstu, przez co nabiera ono zupełnie innego znaczenia i wprowadza czytelników w błąd. Oto komplet informacji, jakie otrzymał dziennikarz od Biura Prasowego i jakie wykorzystał jedynie wybiórczo.

Dzisiejsze wydanie „Gazety Krakowskiej” (24.04.2017) alarmuje, że z uwagi na zbyt małą ilość szlifowanych torowisk dochodzi do wykolejeń tramwajów i wybrzuszeń szyn. Naprawdę nie wiemy, skąd taki wniosek, bo tzw. eksploatacyjne powierzchniowe faliste zużycie szyn nie mają na nie wpływu. Mając wybór czy przeznaczyć środki na szlifowanie torowiska czy na prace, które podnoszą bezpieczeństwo pasażerów, wybieramy to drugie. Nie oznacza to, że torowiska w Krakowie nie są szlifowane – w tym roku wyrównano już blisko 5 km torów, a to jeszcze nie koniec.

POLECAMY
TELEWIZJA.KRAKOW.PL
PRZEJRZYSTE FINANSE
OTO FOTOKRONIKA MIASTA