Komunikat archiwalny

Pierwszy mecz, pierwszy gol – Lwów kontra Kraków

Spory o „polskość" bądź „ukraińskość" Lwowa są stare jak świat, a ich końca nie widać. Przeniesione na płaszczyznę interpretacji wspólnej historii naszych narodów, potrafią płatać figle nie tylko politykom, lecz także np. miłośnikom sportu!

Pierwszy mecz, pierwszy gol – Lwów kontra Kraków
Fot. Kraków Otwarty Na Świat

Taki „sporny" charakter ma m.in. data 14 lipca – rocznica strzelenia pierwszego oficjalnie protokołowanego gola na ziemiach polskich świętowana u naszych wschodnich sąsiadów jako... Dzień Narodzin Ukraińskiego Futbolu! Zamiast być przyczynkiem do zatargu, rocznica ta łączy dzisiaj Polaków i Ukraińców. A wszystko dlatego, że jej głównym bohaterem nie jest ani „Sławek" ani „Sławko" tylko samo miasto - Lwów.

Pomnik 110. rocznicy pierwszego piłkarskiego spotkania we LwowieDyskusje na temat tego gdzie i kiedy narodził się ukraiński futbol miały dość zacięty charakter. Trudno się temu dziwić, skoro do miana kolebki ukraińskiej piłki nożnej pretendowały tak ważne sportowe ośrodki jak Odessa, Charków czy Mikołajów. Jednak chociaż to właśnie na boiskach tych miast młodzi ukraińscy piłkarze stawiali swoje pierwsze kroki, terminy premierowych meczów rozgrywanych przez lokalne kluby w XIX wieku nie były potwierdzone przez żadne dokumenty. Tymczasem zachowały się dość szczegółowe świadectwa na temat pierwszej piłkarskiej potyczki pomiędzy młodzieżowymi reprezentacjami Krakowa i Lwowa, która odbyła się 14 lipca 1894 r. właśnie w Mieście Lwa. Chociaż zawodnicy obu drużyn byli w większości Polakami z pochodzenia, przedstawiciele Komitetu Wykonawczego Ukraińskiej Federacji Piłki Nożnej uznali, że zespół złożony z „rdzennych mieszkańców" Lwowa był w istocie zespołem ukraińskim, gdyż reprezentował miasto z obszaru „etnicznie ukraińskiego". 3 lipca 1999 r. Władze Federacji podjęły decyzję o uznaniu daty 14 lipca 1894 r. za oficjalny początek ukraińskiej piłki. Przynależność Lwowa do ziem polskich zagwozdką dla nich nie była – wszak w 1894 roku Polska była pod zaborami, a Lwów – podobnie zresztą jak Kraków – przynależał formalnie do Imperium Austro-Węgierskiego, chociaż cieszył się szeroką autonomią jako stolica części monarchii zwanej Królestwem Galicji i Lodomerii.

W 1894 r. we Lwowie odbywała się II Powszechna Wystawa Krajowa. W jej programie, oprócz konferencji tematycznych literaturoznawców (swoje referaty wygłaszał tam m.in. Iwan Franko), lekarzy i inżynierów, znalazły się również – zgodnie z ostatnią modą – liczne imprezy sportowe. W celu organizacji niezwykle wówczas prestiżowych pokazów gimnastycznych Plan Powszechnej Wystawy Krajowej we Lwowie w 1894 r.oraz – traktowanego bardziej jako egzotyczna ciekawostka - spotkania piłkarskiego („matchu footballowego" – jak pisały ówczesne lokalne gazety) jeszcze w maju tego roku w Parku Stryjskim zbudowano stadion w stylu angielskim, z boiskiem o wymiarach 100 na 120 metrów i trybuną zdolną pomieścić aż 7 tys. widzów. W tym samym czasie do Parku zaczął regularnie kursować elektryczny tramwaj.

Drużyny piłkarskie Lwowa i Krakowa, które miały zmierzyć się ze sobą podczas historycznego meczu, działały pod egidą Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół", założonego w 1867 r., na wzór czeskiego „Sokoła" (utworzonego przez Mirosława Tyrsza w 1862 r.). Spotkanie, zaplanowane z dwuletnim wyprzedzeniem, odbyło się w ramach II Zlotu Sokolego we Lwowie, który również wpisywał się w program Wystawy Powszechnej. Potyczka piłkarska, której świadkami – według zachowanych relacji – było ponad 3 tys. osób, rozpoczęła się o godzinie 17.00 i trwała zaledwie 6 minut – do pierwszego gola na korzyść gospodarzy, którego autorem był Włodzimierz Chomicki. Oprócz niego w skład lwowskiej „jedenastki" pod wodzą szkoleniowca Edmunda Cenara weszli: Ksenofont Teodorowicz, Ludwik Chrystelbauer, Seweryn Rudnicki, Marjan Bielecki, Karol Marcichowski, Wilibald Noach, Stanisław Mjanowski, Bronisław Gołorodski, Aleksander Kozeł i Juliusz Onyszkiewicz. Nazwiska ich krakowskich przeciwników niestety nie zachowały w archiwach.

O wydarzeniach tego pamiętnego dnia Chocimski opowiedział dziennikarzowi Rudolfowi Wacekowi, który po latach opublikował książkę „Sportowe wspomnienia". „14 lipca na zaaranżowane na terenie Wystawy boisko piłkarskie, w obecności kilku tysięcy widzów wyszli zawodnicy dwóch drużyn: lwowskiej – w szarych spodenkach gimnastycznych oraz krakowskiej – w niebieskich; wszyscy w białych koszulkach i tenisówkach. Sędziowanie wziął w swoje ręce Profesor Zygmunt Wyrobek z Krakowa" – wspominał bohater historycznego meczu. „Drużyny po raz pierwszy występowały przed Jedno z pierwszych zdjęć członków Towarzystwa Gimnastycznego Sokółwidownią, toteż gra od razu stała się nerwowa i chaotyczna. Kibice zupełnie nie rozumieli zasad gry, a sami zawodnicy starali się za wszelką cenę wkopać piłkę pomiędzy proporce wyznaczające bramkę przeciwnika. Była to wielka gonitwa za piłką... Mowy być nie mogło o tym, żeby się zatrzymać. Brawurowo odbiliśmy piłkę  i zaczęliśmy ją kierować w stronę bramki naszych gości, którzy całą drużyną rzucili się jej bronić i wybijali nam piłkę jak tylko potrafili. Ja zostałem wyznaczony na lewe skrzydło (...). Stałem trochę w oddali od naszej grupy pod bramką krakowian, gdzie trwała piekielna kopanina. Nagle, z tego kotłowiska wyskoczyła piłka i poturlała mi się prosto pod nogi. Nie zastanawiając się długo, mocnym uderzeniem wybiłem piłkę, która poszybowała nad głowami zawodników obu drużyn i zupełnie niespodziewanie okazała się tuż przed krakowskim bramkarzem. Zdążył on podnieść ręce, było jednak za późno – piłka już go minęła". W tej samej chwili na stadionie rozległ się przeraźliwy wrzask - to lwowianie triumfowali, a goście głośno wyrażali swoje niezadowolenie. Nie zważając na protest Prof. Wyrobka, który domagał się kontynuowania meczu, aby jego rodacy mieli możliwość rewanżu, ówczesny zwierzchnik lwowskiego „Sokoła", a zarazem kierownik II Zlotu Sokolego Antoni Durski nakazał odgwizdać koniec spotkania. Boisko musiało być jak najszybciej zwolnione dla pokazu ćwiczeń gimnastycznych młodych Sokołów, które stanowiły główny punkt programu imprezy.

Strzelec pierwszego oficjalnego gola na ziemiach polskich, a zarazem ukraińskich, miał wówczas 16 lat. Włodzimierz Michał Chomicki urodził się we Lwowie 19 kwietnia 1878 r. jako syn urzędnika „kantorowego" Michała Januarego oraz Marii (z domu Urbanik). Kształcił się najpierw w jednej ze lwowskich szkół powszechnych (podstawowych), a od 1893 r. we lwowskim seminarium nauczycielskim, po ukończeniu którego studiował również we Lwowie (do 1902 r.) oraz w Wiedniu (w 1903 r.). Nie szukał rozgłosu, toteż pracował, jako zwykły nauczyciel wychowania fizycznego w XI Lwowskim Gimnazjum. Z uwagi na stan zdrowia Włodziemierz Chomickiominęła go służba wojskowa. W 1911 r. ożenił się, ale w 1930 r. został wdowcem. Ponowny ożenek zakończył się rychłą separacją. Nigdy nie doczekał się dzieci. Do końca jego dni towarzyszyła mu i opiekowała się nim Maria Górecka, przysposobiona w 1914 r. jako pomoc domowa. W 1938 r. przeszedł na emeryturę. W wydanej w 1939 r. jubileuszowej księdze lwowskiej Pogoni zawarto notkę o nim jako „zasłużonym, emerytowanym profesorze gimnazjalnym". Czas II wojny światowej spędził w rodzinnym mieście. Na przełomie roku 1945 i 1946 wyjechał na „ziemie odzyskane", osiadając w Chocianowie, w którym mieszkał aż do śmierci (w budynku przy ul. Żymierskiego 18). W wielkiej biedzie, utrzymując się ze skromnej emerytury, wiódł spokojne życie wśród lokalnej społeczności. Odszedł 12 lipca 1953 r. - zaledwie dwa dni przed 59. rocznicą wydarzenia, którego był głównym aktorem.

Pierwszy oficjalny mecz między reprezentacjami Lwowa i Krakowa nie przyczynił się niestety do szybkiego rozwoju polskiego futbolu (pierwsze rodzime kluby piłkarskie powstały dopiero dekadę po nim - w 1903 r.). Co prawda rozwój ten przez lata skutecznie blokowali zaborcy (zwłaszcza Rosjanie i Niemcy). Jednak z każdym następnym rokiem grono zwolenników piłki nożnej i czynnych zawodników systematycznie wzrastały, a partye footballowe zaczęto rozgrywać już nie tylko w Galicji. Chociaż Lwów powinien być uważany za kolebkę polskiej piłki, polscy działacze – w przeciwieństwie do swoich ukraińskich kolegów – nie uhonorowali jak dotąd ani daty lwowskiego spotkania, ani strzelca historycznej bramki. Chlubny wyjątek stanowi odlana w brązie pamiątkowa tablica umieszczona na chocianowskim cmentarzu komunalnym na grobie Włodzimierza Chomickiego przez działaczy tamtejszego klubu sportowego Stal Chocianów 19 kwietnia 1988 r. (w 110. rocznicę urodzin piłkarza). Napis na tej tablicy głosi: „14 lipca 1894 we Lwowie na stadionie Sokoła odbył się pierwszy oficjalny mecz piłki nożnej pomiędzy drużynami Krakowa i Lwowa. Pierwszą bramkę w tym meczu, a zarazem pierwszą w historii polskiej piłki nożnej zdobył Włodzimierz Chomicki".

Pokaż metkę
Autor: Julia Żylina-Chudzik
Osoba publikująca: KINGA STOSZEK
Podmiot publikujący: Otwarty na świat beta
Zobacz także
Sonda
Jubileusz 40-lecia partnerstwa Krakowa i Norymbergi (26-28 lipca 2019 r.) oceniasz jako:
Przedstawicielstwa zagraniczne w Krakowie