wersja dla przeglądarki głosowej
                         
                         
                         
                         
                         
Krakowskie Tradycje
Comber Babski
Czterdziestu Mężów
Dni Krakowa
Emaus
Jarmarki
Juvenalia
Kijacy
Klocki Popielcowe
Lajkonik
Potwierdzenie Przywilejów
Ptasi Król
Pucheroki
Rękawka
Szopka Krakowska
święta Wojna
święto Kupieckie
Wianki

Nasze Miasto - Krakowskie Tradycje

Wianki

W dawnych wierzeniach i obrzędach słowiańskich, sięgających swymi korzeniami czasów przedchrześcijańskich, niezwykłą rolę odgrywała obserwacja naturalnego rytmu życia natury. Szczególne znaczenia miały zawsze te dni, które stanowiły przesilenie pomiędzy jedną a drugą porą roku. Wtedy też odprawiano najważniejsze obrzędy, połączone z świętowaniem. Takim dniem, a właściwie nocą, było przesilenie wiosenno - letnie, kiedy to noc jest najkrótsza a dzień najdłuższy. Akcentujemy rolę nocy, bo właśnie nocą odbywały się centralne obrzędy.

W obrzędach pogańskich przywiązywano dużą rolę do znaków. W czasie tego święta najważniejszymi były dwa: ciemność i światło. W środku nocy społeczność osady słowiańskiej udawała się na jakieś odludne miejsce, często na stare cmentarzysko. Miejsce odludne potęgowało ponure oddziaływanie ciemności, która symbolizowała wszystkie lęki człowieka, łącznie z tym największym, lękiem przed śmiercią. Tej nocy jednak ciemności zadawano kres. Na uroczyskach zapalano ogromne ogniska, które płonęły aż do rana, towarzysząc śpiewom, tańcom i wreszcie rozmaitym hulankom i swawolom. W kulminacyjnym momencie uroczystości, dziewczęta puszczały na wodę wianki, uplecione z rozmaitych ziół i kwiatów. Wiankom tym przypisywano działanie magiczne, wierząc w ich moc zapewniania urodzaju. Były też one symbolem dziewictwa. Dziewczyna, która puszczała na wodę wianek, liczyła na to, że wyłowi go właśnie ten...sercu najbliższy, który wraz z ręką będzie mógł także sięgnąć po...wianek. Obrzędom tym nadano nazwę „Sobótki”, co nie ma związku z szóstym dniem tygodnia, ale właśnie z miejscem odosobnionym.

Wraz z chrystianizacją Europy, w miejsce pogańskich obrzędów, kościół wprowadzał własne święta. Przykładem takiej działalności jest właśnie ustanowienie wspomnienia św. Jana Chrzciciela w tym miejscu w kalendarzu rocznym, w którym obchodzono sobótki. Obrzędy sobótkowe kultywowano wprawdzie nadal, ale traciły one swój pogański charakter, stając się rodzajem ludowego festynu. Święto wianków znane było w całej Polsce. Bardzo uroczysty przebieg miało w Warszawie nad Wisłą, gdzie gromadziły się tłumy mieszkańców miasta. W Krakowie świętowano nad Wisłą, ale także nad jej dopływami: Rudawą, Dłubnią, Prądnikiem i Wilgą. Ognie sobótkowe palono na okolicznych wzgórzach, okalając miasto płomiennym kręgiem. Po aneksji Krakowa przez Austrię (1846r.) kultywowanie tych prasłowiańskich obrzędów stało się jednym z przejawów manifestacji patriotycznej. Dlatego też Wianki gromadziły coraz większą publiczność. Uroczystości sobótkowe nabierały z latami charakteru patriotycznego. Nie bez znaczenia było i to, że w Krakowie tradycja puszczania wianków na wody wiślane stopiła się w jedną całość z legendą o Wandzie co nie chciała Niemca. Stało się tak zapewne dlatego, że wawelska królewna zginęła zarówno w obronie swego ludu jak i swej czci dziewiczej. Szczególną rolę odegrał tu jednak utwór Stanisława Wyspiańskiego, Legenda, w którym genialny artysta stworzył niezwykle sugestywny świat wiślanych rusałek, nimf, które przyjmują Wandę do swego podwodnego królestwa. Wizja Stanisława Wyspiańskiego wywarła też wyraźny wpływ na przebieg uroczystości wiankowych w Krakowie. Od końca XIX w. stałym i jedynym miejscem tego święta stało się zakole wiślane pod Wawelem, w którym artysta widział niezwykle piękny, naturalny amfiteatr. Przez pewien czas, przed pierwszą wojną światową, organizacją Wianków zajmowało się towarzystwo gimnastyczne „Sokół”. W okresie dwudziestolecia międzywojennego nową jakość widowiska stworzono w ramach powstałych wtedy Dni Krakowa. W przedstawieniu pojawiły się wyraźne elementy nawiązujące do historii Polski i Krakowa. Całość nabrała zarówno smaku jak i rozmachu. Po II wojnie światowej stworzono pod Wawelem nowy rodzaj widowiska zwanego „światło i dźwięk”. Składało się ono zawsze z dwóch części. W pierwszej miał miejsce swoisty spektakl teatralny na bulwarach wiślanych, druga część to oczekiwany przez krakowian wielki pokaz ogni sztucznych, największa atrakcja święta. W latach siedemdziesiątych organizatorem Wianków była Gazeta Krakowska (zwana przez krótki czas Gazetą Południową). W latach osiemdziesiątych (po wprowadzeniu stanu wojennego) wianki nie odbywały się. Wznowione w 1992 r. z inicjatywy Urzędu Miasta Krakowa od razu powróciły do dużej popularności. W ciągu minionych ośmiu lat władze Miasta powierzały organizację tej imprezy różnym instytucjom. Dzięki temu Krakowianie mieli możność oglądania widowisk różniących się od siebie tak scenariuszem jak i jakością wykonania. Wymagająca publiczność spektakle te oceniała raz bardziej przychylnie innym razem krytycznie. Może i słusznie. Piękna i Magiczna przestrzeń pod Wawelem, która ogniskuje wielowiekową przeszłość Krakowa, zobowiązuje do wybitnej kreacji artystycznej. 


tekst: Michał Niezabitowski
    Księga gości Mapa serwisu Startuj z MK redakcja Szukaj! Powrót do góry    
Copyrights by (1996 - 2010) ACK CYFRONET AGH.
Projekt graficznyFORMS Group