blip
facebook
nk
youtube
rss
   
pl
en
de
fr
de
strona główna
BIULETYN INFORMACJI PUBLICZNEJ
MIASTA KRAKOWA
Kraków TV
Co? Gdzie? Kiedy?
Atrakcje turystyczne
Kraków pod ręką
Informacje drogowe
Multimedia
Sonda
Podczas Euro w Krakowie chętnie wybiorę się na:
Polecamy
Komunikat archiwalny
Niecodzienna podróż na trasie Kraków-Berlin
Niecodzienna podróż na trasie Kraków-Berlin
Foto: www.gazeta.pl

Prawie półtora roku przygotowań, a potem 10 godzin przejazdu. Warto było? Organizatorom i uczestnikom projektu "Kraków-Berlin XPRS", który rozegrał się w sobotę w pociągu, to pytanie nie spędzi raczej snu z powiek.

- Mamy nadzieję, że doznacie państwo niejednego opóźnienia, a także niejednego przyspieszenia - powiedział do podróżnych pisarz i dziennikarz Michał Olszewski, współautor scenariusza projektu "Kraków-Berlin XPRS", gdy pociąg EC Wawel ruszył w drogę o godz. 7.30 rano w sobotę. Na peronie przy dźwiękach orkiestry żegnali pojazd cesarz Franciszek Józef i aktorka Helena Modrzejewska.

Niecodziennych gości na tej trasie miało być znacznie więcej. I było. Choć pierwszego podróżni poznali tylko z opowieści Danuty (w tej roli szalejąca o niewiarygodnie - jak na występy teatralne - wczesnej porze znakomita Iwona Bielska), nikt nawet nie próbował narzekać. Aktorka Starego Teatru wcieliła się z oddaniem w rolę Ślązaczki uwiedzionej przez Fidela Castro podczas jego wizyty - a jakże - na Śląsku, która po latach liczy na ponowne spotkanie i może jakiś krótki pobyt w którymś z kubańskich kurortów (wraz z mężem). Żarliwie broniąc swego "El Commandante", Danuta poinformowała zebranych: "Ja myślę, że świat go nie rozumiał!". Po czym po chwili dodała: "Bo on mówił po hiszpańsku".

Wydarzenia w pociągu zmieniały się w tempie, o którym PKP zwykle może tylko pomarzyć. W wagonie barowym show kulinarny w trzech odsłonach dali dziennikarze i smakosze Wojciech Nowicki i Stanisław Mancewicz w czapkach krakuskach, wspierani również przez niejakiego Maćka z Prowincji, cieszącego się sławą jedynego w Krakowie niepijącego barmana. Z "Atlasu zarazków" odczytali podróżnym referacik o pewnej cieszącej się ostatnio szczególnie na trasie przejazdu EC Wawel bakterii, a w dalszych odsłonach - także fragmenty "Moskwy-Pietuszki" Wieniedikta Jerofiejewa.

Literacko i sportowo było za to w wagonie, w którym odbyła się rozmowa o książce Thomasa Urbana, pokazującej stosunki polsko-niemieckie przez pryzmat piłki nożnej (książka prawdopodobnie ukaże się po polsku na Euro 2012, na razie dostępna jest w języku niemieckim). Zebrani z niedowierzaniem słuchali o ustawionym meczu z 1927 w roku, kiedy to mało brakowało, a mistrzem Polski zostałaby drużyna niemiecka. Temat nasunął im mnóstwo pytań do autora, a tymczasem pociąg minął stację z wiwatującym tłumem dzierżącym transparent: "Zabrze wita generała de Gaulle'a".

Sam Charles de Gaulle nieco wcześniej wsiadł do pociągu, gdzie uroczyście przywitał się z maszynistą, nawiązując tym samym do swej wcześniejszej wizyty, podczas której wypowiedział warte odnotowania w dzisiejszych czasach słowa o wyjątkowej polskości Ślązaków. Wszystkich atrakcji, jakie działy się w pociągu i na peronach, nie sposób wyliczyć: był turniej siłowania się na rękę, spotkanie z młodzieżą, która w Kędzierzynie-Koźlu angażuje się w walkę o prawa człowieka, warsztaty konstruowania kamer z puszek po kremie Nivea, recital opolskich piosenek, pokazy filmów i pokazy mody, a także cała masa spektakli.

Największe wzruszenie opanowało jednak zebranych, gdy wysiedli z pociągu na stacji Węgliniec, gdzie powitały ich gromkie dźwięki poloneza. Ludzie dobrali się w spontaniczne pary i ruszyli w tan po peronie, by potem ukradkiem puścić łzę do rękawa. Mieszkańcy miasteczka poczęstowali podróżnych ciastem, a lokalna grupa o niecenzuralnej nazwie dała z własnej inicjatywy niezapowiedziany koncert. Porywający, dodajmy (niektórym nie chciało się przez muzyków wsiadać i jechać dalej). Bo warto odnotować, że projekt tworzyli nie tylko Dom Norymberski, Narodowy Stary Teatr w Krakowie i Maxim Gorki Theater w Berlinie, ale też szereg instytucji z miejscowości na trasie przejazdu.

Na sam koniec atmosfera nieco siadła (pociąg spóźnił się jakieś 45 minut, a na ten czas nie było przygotowanego programu), odbyła się też mała awanturka z grupą szkolną, która wpakowała się do jednego z wagonów, uniemożliwiając występy, ale nie ma co jednak narzekać: projekt "Kraków-Berlin XPRS", będący częścią odchodów 20. rocznicy nawiązania przyjaznych stosunków przez Polskę i Niemcy, był - nie ukrywajmy - świetny!
Małgorzata Niemczyńska
Data komunikatu: 2011-06-13 Pokaż metkę
Osoba publikująca: ANNA WAŚKOWSKA
Podmiot publikujący: Redakcja MPI
Wyślij znajomemu
Dodaj do ulubionych
przeglądarka
Dodaj do:
facebook
wykop
gadu gadu
Blip
NK

Zobacz także